Parafia św. Feliksa

fot: www.parafiaswfeliksa.plKościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej
W latach 50. dwudziestego wieku w Warszawie brakowało kościołów. Władze komunistyczne wprowadzając „nowy ład świata” nie pozwalały na budowanie chrześcijańskich świątyń. Prymas Polski Stefan Kard. Wyszyński, aby zaradzić duchowym potrzebom mieszkańców Marysina Wawerskiego, rozpoczął starania nad utworzeniem nowej parafii przy kościele klasztornym należącym do Zgromadzenia Sióstr Felicjanek. Po rozmowach przeprowadzonych w 1957 roku w Rzymie z m. Marią Symplicytą Nehring, przełożoną generalną Zgromadzenia Sióstr Św. Feliksa z Kantalicjo, Siostry przekazały kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w użytkowanie powstającej parafii, z zachowaniem przez Zgromadzenie praw własności. Miało to miejsce 10 czerwca 1958 roku, a już osiem dni później Ksiądz Prymas erygował nową Parafię pw. Św. Feliksa z Kantalicjo.

 

Początki nowej parafii
Pierwszym proboszczem nowo utworzonej Parafii zostaje mianowany ks. mgr Wacław Kurkus, który od 10 sierpnia 1957 roku pełni funkcję rektora przekazanego kościoła. Początkowo Parafia liczy około czterech tysięcy wiernych, ale z roku na rok rozwija się i rośnie. Wzrasta liczba zawieranych małżeństw, udzielanych chrztów, dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej, jak i młodzieży przyjmującej sakrament Bierzmowania.

Ważnym wydarzeniem, które na długo zapisze się w pamięci parafian, jest wizyta J.E. Stefana Kard. Wyszyńskiego, który nawiedza Parafię Św. Feliksa 11 czerwca 1966 roku. Kościół nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych, którzy przybyli na to spotkanie.

Po dziesięciu latach
W czerwcu 1968 roku Parafia przeżywa dziesięciolecie istnienia. Wiele się zmieniło od momentu powstania. Parafia tętni życiem sakramentalnym. Tego roku następuje zmiana na stanowisku proboszcza. Nowym ojcem Parafii zostaje ks. mgr Jerzy Dziurzyński, dotychczasowy duszpasterz młodzieży akademickiej. Nowo mianowany proboszcz szybko wczuwa się w potrzeby Parafii, na które stara się stopniowo odpowiedzieć: rozpoczynają się wykłady dla młodzieży akademickiej, odprawiana jest już codziennie Msza święta wieczorna.

ks. kanonik Jerzy Dziurzyński

ks. kanonik Jerzy Dziurzyński

 

 

Odbudowa i remonty
Rozpoczynają się remonty: prace wykończeniowe przy schodach frontowych, instalowanie centralnego ogrzewania. W kwietniu 1974 roku rozpoczyna się odbudowa zachodniej przybudówki wieży, w której znajdować się będą mieszkania dla księży. W latach 1983 – 1993 trwa odbudowa wschodniego transeptu kościoła, natomiast w latach 1986 – 1990 budowany jest przy kościele budynek gospodarczy. W roku 2001 rozpoczyna się generalny remont elewacji świątyni.

 

Wiek dwudziesty pierwszy

ks. dr Bernard Czerwiński

ks. dr Bernard Czerwiński

Ks. kanonik Jerzy Dziurzyński przeszedł na emeryturę w roku 2003. Nowym Proboszczem został ks. dr Bernard Czerwiński, wykładowca patrologii w Wyższym Seminarium Duchownym naszej diecezji. Uroczyste objęcie urzędu proboszcza odbyło się 14 września 2003 roku – w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

W 2004 roku rozpoczęto wymianę dachu na parafialnej świątyni i rekonstrukcję sygnaturki do przedwojennego wyglądu. Prace zostały zakończone w 2005 roku. Na sygnaturce został zamontowany dzwon o imieniu „Cyprian-Maria”. Nowy dzwon waży 100 kilogramów i wzywa mieszkańców Marysina do modlitwy.

Dzięki inicjatywie ks. abpa Sławoja Leszka Głódzia i staraniom księdza proboszcza dnia 10 listopada 2006 roku został podpisany akt notarialny, na mocy którego Siostry Felicjanki przekazały kościół i teren wokół kościoła na rzecz Parafii.

W latach 2007 – 2008 przeprowadzono rekonstrukcję głównej wieży kościoła. Po 64 latach świątynia została przywrócona do swojej dawnej świetności. Na złoty jubileusz, zostały odlane nowe dzwony: „Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński”, „Święty Feliks”, „Błogosławiona Matka Angela Truszkowska”. Wraz z ocalonym z pożogi wojennej dzwonem „Święty Józef” wszystkie zostały zamontowane na zrekonstruowanej wieży.

Msze święte i informacje ogólne:

W niedziele
0700
0830
1000
1130 (Msza z udziałem dzieci; nie jest sprawowana w lipcu i sierpniu)
1300 (w I ndz. miesiąca – po Mszy adoracja; w II i IV ndz. – Chrzty)
1830

W dni powszednie
0700 (w Adwencie od poniedziałku do piątku Roraty – godz. 0645)
0800
1830

NABOŻEŃSTWA COTYGODNIOWE

Adoracja Najświętszego Sakramentu
– w każdy poniedziałek po Mszy świętej wieczornej do godz. 2000

Nowenna do NMP Królowej Polski
– w każdą środę o godz. 1800

NABOŻEŃSTWA COMIESIĘCZNE

Pierwszy czwartek miesiąca
– od godz. 1700 – adoracja Najświętszego Sakramentu
– godz. 1830 – Msza święta o powołania kapłańskie

Pierwszy piątek miesiąca
– od godz. 1800 – spowiedź
– godz. 1830 – Msza święta i nabożeństwo ku czci Najświętszego Serca Jezusa

Pierwsza sobota miesiąca
– godz. 0800 – Msza święta ku czci Niepokalanego Serca Maryi i Różaniec

NABOŻEŃSTWA W CIĄGU ROKU

Nabożeństwo majowe i czerwcowe
– w dni powszednie o godz. 1800
– w niedziele o godz. 1700

Nabożeństwo różańcowe
przez cały październik
– codziennie o 1745
– dla dzieci: w poniedziałek, środę i piątek o 1700

Droga Krzyżowa
w piątki Wielkiego Postu
– dla dzieci – 1700
– dla dorosłych i młodzieży – 1800

Gorzkie Żale
– w niedziele Wielkiego Postu o godz. 1700

Ciekawostka historyczna:

Około godziny dziewiątej przyszła do furty grupa pięciu wyższej rangi oficerów, którzy kazali prowadzić się na wieżę. Oficerowie, obawiając się pułapki, polecili nam iść naprzód i pootwierać wszystkie drzwi, sami za szli w dużej odległości za nami i bardzo ostrożnie. Dopiero, gdy doszłyśmy do szczytu schodów i wprowadziłyśmy ich na balkon otaczający wieżę, z którego widać było jak na dłoni Warszawę, odzyskali pewność siebie. Rozłożyli mapę topograficzną i pokazali mi, jak dokładna była. Znajdował się na niej nasz klasztor z kościołem! […] Tego samego jeszcze dnia wieże zajęli oficerowie sztabowi. Klucze już do nas nie wróciły. Ani się spostrzegłyśmy, kiedy ustawiono w nieznacznej odległości od kościoła czternaście dalekonośnych armat z lufami skierowanymi ku Warszawie i zaczęli wyrzucać ciężkiego kalibru pociski. Przez blisko dwa tygodnie, we dnie i w nocy, straszliwy huk dział wstrząsał murami klasztoru i wraz ze wistem pocisków spędzał sen z powiek wszystkich jego mieszkańców. Zrazu zdawało się nam, że Warszawa słabo lub wcale nie odpowiada na atak Niemców i poczęło nas ogarniać przygnębienie. Aż tu nagle, po południu 19 wrzenia, dwa pociski przeszyły mury naszego kościoła i chóru. Od razu odżyłyśmy. Mimo straty poniesionej radowały się nam serca, że Warszawa się broni, że już wie, gdzie ustawione niemieckie armaty, że może zdoła je uciszyć…. […]

Rankiem 22 wrzenia dał się spostrzec niezwykły ruch wśród naszych nieproszonych gości. Jakie przygotowania, porządki, niby na inspekcję […] Około południa dowódca przysłał oficera z oznajmieniem, że na dwie godziny wyprowadzą naszych uchodźców z Anina, a my będziemy musiały przez ten czas pozostać w klasztorze. Oficer zapewnił, że nic złego się nie stanie i prosił zarazem, byśmy nie wyglądały oknem. Ponieważ chorych nie pozwoliłyśmy usunąć, obstawili internat strażą. Także przy wszystkich drzwiach klasztoru postawiono po jednym żołnierzu z karabinem. […] Wielebna Matka poleciła siostrom zastosować się do polecenia komendanta, ale mnie pozwoliła wyglądać oknem. Musiałyśmy przecież wiedzieć, co się u nas dziać miało. […] Po chwili zaczęły kolejno zajeżdżać auta z wojskowymi w mundurach obwieszonych orderami. Wyprężone na baczność szpalery salutowały ich nazistowskim wzniesieniem dłoni. Po dłuższej przerwie zjawił się całkiem odrębny samochód, podobny raczej do amerykańskiego jeepa, na którym żołnierz z bagnetem na ostro sterczał za plecami dwu cywilów, jak nam się zdawało. W każdym razie byli ubrani zupełnie odmiennie od innych. Wtedy strzeliły w górę dłonie i zerwał się entuzjastyczny, długo niemilknący okrzyk powitania: – Heil Hitler! – […] Za pół mniej więcej godziny odjazd aut w tej samej kolejności i znów frenetyczne okrzyki przy przejedzie ostatniego. Uderzyło nas jednak, że w przeciwieństwie do innych jeep nie skręcił w prawo ku szosie lubelskiej, lecz w kierunku cegielni. Pobiegłyśmy szybko na strych, skąd miałyśmy rozleglejszy widok, i zobaczyłyśmy na polu samolot otoczony kilku oficerami. Ku niemu właśnie zdążał ów samochód. Obaj zagadkowi panowie przesiedli się do samolotu i odlecieli. Gdy za chwilę odjęto straż od drzwi klasztornych, zapytałam pierwszego napotkanego oficera, kto byli ci mężczyźni. – Adolf Hitler und Himmler! – odpowiedział z wniebowziętą miną. Następnego dnia wojskowy dziennik niemiecki potwierdził tę wiadomość. Odtąd do Wawra […] przychodziły procesje wojskowych oglądać wieżę, na której przez chwilę stało ich bożyszcze. W krótkim czasie wykupili wszystkie pocztówki ze zdjęciem kościoła, których przez wiele lat nie zdołałyśmy sprzedać na jego wykończenie.

Następstwem wizyty Hitlera były wzmożone ataki na Warszawę. […] Niemcy ponosili duże straty, o czym dowiadywałyśmy się z radia ukrytego w łóżku pod pierzyną, toteż tracili cierpliwość i opanowanie. Klęli Polaków, nam urządzali coraz częstsze rewizje, patrzyli spode łba. W nas ich zdenerwowanie budziło nadzieję, że nie zdobędą Stolicy. […] W nocy 26 na 27 wrzenia obudziłam się nagle z niesamowitym wrażeniem. Dotąd sypiałam dobrze, mimo strzelania, a może właśnie dzięki rytmicznemu graniu armat. Nagle umilkły, czym wyrwały mnie z głębokiego snu. I dopiero, gdy kilka godzin później rozległ się dźwięk naszych dzwonów – pojęłam! Warszawa poddała się!

Więcej informacji nt. parafii można znaleźć na stronie internetowej parafii św Feliksa (kliknij TUTAJ)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


1 + 6 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>